Rapowy piątek pod Stadionem Śląskim
Fajer Festiwal po raz drugi pojawił się na Śląsku, tym razem w większej, trzydniowej formule. Od 28 do 30 sierpnia promenada Superauto.pl Stadionu Śląskiego zamieniła się w przestrzeń dla fanów hip-hopu, popu i muzyki elektronicznej.
Pierwszy wieczór należał przede wszystkim do polskiej sceny. Na scenie pojawili się MIÜ, Zalia, Louis Villain, Kuqe 2115, PRO8L3M, a finał przypadł Bedoesowi 2115.
I właśnie ostatni koncert piątku przyniósł kilka momentów, które wykraczały poza standardowy festiwalowy występ.
Bedoes złapał kontakt ze Śląskiem
Bedoes od początku stawiał na bezpośredni kontakt z publicznością. Nie zabrakło także lokalnego akcentu – śląskiej godki, która w Chorzowie została przyjęta dokładnie tak, jak można było się spodziewać. Artysta szybko znalazł wspólny język z publicznością i zbudował atmosferę, w której granica pomiędzy sceną a tłumem momentami praktycznie znikała. Relacja lokalnego serwisu również wskazuje śląski akcent jako jeden z charakterystycznych elementów tego występu.
Było głośno i widowiskowo, ale jeden z najmocniejszych momentów koncertu wcale nie wynikał z efektów scenicznych.
„Diss na raka” zabrzmiał w Chorzowie
Podczas występu pojawił się również utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który Bedoes stworzył razem z Mają Mecan i Fundacją Cancer Fighters.
To piosenka szczególna. Powstała jako muzyczny manifest walki z chorobą nowotworową, a cały dochód z utworu jest przekazywany Fundacji Cancer Fighters.
W festiwalowym otoczeniu, pomiędzy mocnymi bitami i koncertową zabawą, ten fragment miał zupełnie inny ciężar. Pokazał też, że duża scena może służyć nie tylko promocji kolejnych hitów, ale również sprawom, które znajdują się daleko poza muzycznym biznesem.
Trzy dni dużych nazwisk w Chorzowie
Bedoes zamknął dopiero pierwszy rozdział Fajer Festiwalu. W sobotę główną gwiazdą był Alan Walker, a niedzielny finał powierzono DJ Snake’owi. W ciągu całego weekendu w Chorzowie wystąpili również m.in. Elderbrook, Dimension, NERVO, Kungs, Netsky, Bambi, Kizo, ReTo czy Mery Spolsky.
Tegoroczna edycja pokazała przede wszystkim skalę, do jakiej aspiruje Fajer Festiwal. Trzy dni, artyści z Polski i zagranicy oraz lokalizacja przy jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów na Śląsku sprawiły, że końcówka wakacji ponownie skierowała uwagę fanów muzyki na Chorzów.
A piątkowy koncert Bedoesa? Z pewnością nie był tylko kolejnym punktem w festiwalowym line-upie. Była energia, był lokalny akcent, ale było też miejsce na ważniejszy przekaz. I właśnie takie momenty zwykle zostają z publicznością najdłużej.






