Wiadukt na ul. Nowej został całkowicie wyłączony z ruchu w związku z planowaną rozbiórką i budową nowego obiektu. Jak informuje Miasto Chorzów, kierowcy muszą korzystać z wyznaczonych tras zastępczych. Dla samochodów o wysokości do 3,7 metra objazd prowadzi ulicami Stabika, Stacyjną, Legnicką, Rębaczy, Główną i Maciejkowicką. Dla większych pojazdów wyznaczono znacznie dłuższą trasę przez m.in. DTŚ, ul. Gałeczki, Górniczą, Wojska Polskiego, Parkową i Kościuszki.
Remont, który jest konieczny
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiały się pytania, czy przy obecnej sytuacji komunikacyjnej Chorzowa rozpoczęcie kolejnej dużej inwestycji drogowej właśnie teraz było konieczne.
To zrozumiałe pytanie. Z punktu widzenia kierowców kumulacja utrudnień jest wyjątkowo niekorzystna. Estakada pozostaje wyłączona z ruchu samochodowego, a ul. Nowa była jednym z ważnych elementów alternatywnego układu komunikacyjnego.
Jednocześnie trzeba oddzielić dwie kwestie: ocenę momentu rozpoczęcia prac oraz zasadność samej inwestycji.
W przypadku wiaduktu chodzi o zastąpienie istniejącego obiektu nowym. Nie jest to więc sytuacja, w której miasto może bez końca odkładać zwykły remont nawierzchni czy przebudowę chodnika. Rozbiórka starej konstrukcji i budowa nowej oznaczają czasowe wyłączenie trasy z użytkowania.
Prezydent o estakadzie: bezpieczeństwo przede wszystkim
Szymon Michałek podczas sierpniowej sesji Rady Miasta odnosił się również do oczekiwań, aby w związku z zamknięciem wiaduktu ponownie dopuścić samochody na estakadę.
Prezydent zaznaczył, że na tym etapie bardziej skłania się ku utrzymaniu zamknięcia estakady niż jej ponownemu otwarciu. Jednym z argumentów jest stan elementów infrastruktury znajdujących się na obiekcie, w tym ekranów akustycznych. Według relacji z sesji problemem jest m.in. konieczność ich demontażu oraz konsekwencje takiego rozwiązania dla poziomu hałasu.
Miasto chce sterować ruchem na bieżąco
Jednym z istotniejszych elementów planu jest wykorzystanie systemu ITS Chorzów. Zgodnie z informacją magistratu parametry sygnalizacji świetlnej na pobliskich skrzyżowaniach mają być dostosowywane do rzeczywistego natężenia ruchu.
Miasto zastrzega, że kalibracja systemu może potrwać kilka dni. Oznacza to, że pierwsze obserwacje sytuacji na drogach niekoniecznie będą od razu odzwierciedlały docelową organizację ruchu.
To szczególnie ważne w pierwszych tygodniach po zamknięciu wiaduktu. Dopiero rzeczywiste zachowania kierowców pokażą, które z tras objazdowych będą najbardziej obciążone.




