W przestrzeni publicznej pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące nieruchomości położonej w rejonie ulic Katowickiej i Metalowców. Część wypowiedzi może sugerować, że obecna administracja dopiero niedawno przeznaczyła teren pod dużą inwestycję handlową albo sprzedała go obecnemu właścicielowi.
Chronologia przedstawiona przez miasto wskazuje jednak na coś zupełnie innego. Decyzje dotyczące nieruchomości mają kilkunastoletnią historię
Miasto Chorzów nabyło prawo użytkowania wieczystego nieruchomości w 2010 roku, podczas procesu prywatyzacji Huty Kościuszko. Rok później, 31 marca 2011 roku, Rada Miasta wyraziła zgodę na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego w drodze przetargu.
Do samej transakcji doszło 29 lipca 2021 roku. Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez miasto prawo użytkowania wieczystego zostało sprzedane firmie Gorczowski Eugeniusz Firma Handlowa „Patria” za 3 813 000 zł.
Oznacza to, że obecny inwestor nie nabył tego prawa bezpośrednio od syndyka Huty Kościuszko, lecz w wyniku postępowania przeprowadzonego przez miasto. Co równie istotne, zarówno zgoda na sprzedaż, jak i zawarcie umowy nastąpiły na długo przed rozpoczęciem obecnej kadencji samorządowej.
Nie oznacza to, że mieszkańcy nie mają prawa oceniać wcześniejszych decyzji. Mają jednak prawo wiedzieć, kiedy i przez kogo zostały one podjęte.
Plan zagospodarowania nie został uchwalony przez obecne władze
Drugim elementem sporu jest Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Obowiązujący plan został przyjęty w 2013 roku. Przewidziano w nim dla tego obszaru funkcje centrotwórcze, w tym możliwość lokalizowania obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży przekraczającej 2000 metrów kwadratowych.
To niezwykle istotna okoliczność. Miejscowy plan jest prawem miejscowym, które wiąże właściciela nieruchomości, projektantów oraz organy prowadzące postępowania administracyjne.
Nie można więc zasadnie twierdzić, że obecne władze Chorzowa dopiero teraz zmieniły przeznaczenie nieruchomości, aby umożliwić realizację inwestycji. Podstawy planistyczne zostały stworzone ponad dekadę temu.
Obecna administracja musi działać w granicach prawa, które zastała. Sam fakt, że koncepcja inwestora budzi społeczny sprzeciw, nie daje urzędnikom możliwości dowolnego blokowania projektu zgodnego z obowiązującym planem.
Miasto nie zaakceptowało projektu bezwarunkowo
Brak możliwości arbitralnego zatrzymania inwestycji nie oznacza, że miasto pozostało bierne. Urbanista Miasta Chorzowa, dr Michał Lorbiecki, prowadził rozmowy z inwestorem dotyczące zmiany pierwotnej koncepcji. Celem było ograniczenie negatywnego wpływu zabudowy na przestrzeń wokół Muzeum Hutnictwa i nadanie projektowi bardziej miejskiego oraz wielofunkcyjnego charakteru.
Według informacji przedstawionych przez miasto w toku rozmów uzgodniono między innymi: korzystniejszy układ zabudowy od strony ulicy Katowickiej, zastosowanie elewacji nawiązującej do przemysłowego i hutniczego dziedzictwa miejsca, utworzenie ogólnodostępnego przejścia pieszego łączącego przystanek tramwajowy z Muzeum Hutnictwa.
Nie są to zmiany, które rozwiążą wszystkie zgłaszane przez mieszkańców problemy. Pokazują jednak, że przedstawiciele miasta próbowali wykorzystać dostępne instrumenty, aby poprawić projekt, mimo że nieruchomość znajduje się w rękach prywatnego właściciela.
Ostateczny charakter inwestycji zależy bowiem nie tylko od oczekiwań miasta, lecz również od praw właściciela wynikających z obowiązującego planu.
Ponad 7 milionów złotych na przygotowanie terenów inwestycyjnych
Osobnym zagadnieniem jest wcześniejsze uzbrojenie i skomunikowanie terenów przy ulicy Metalowców. Oficjalna dokumentacja projektu wskazuje, że jego całkowita wartość wyniosła 7 294 562,29 zł, z czego 4 849 698,07 zł stanowiło dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Beneficjentem było Miasto Chorzów.
Projekt realizowany w latach 2019–2023 obejmował przygotowanie ponad trzech hektarów terenów poprzemysłowych. W jego ramach przewidziano między innymi rozbudowę układu drogowego, budowę sieci wodociągowej, sanitarnej, deszczowej i gazowej, wykonanie oświetlenia oraz przebudowę infrastruktury technicznej.
Celem przedsięwzięcia było przywrócenie do gospodarczego wykorzystania terenów typu brownfield, czyli obszarów zdegradowanych przez wcześniejszą działalność przemysłową. Nie był to zatem projekt przygotowany wyłącznie dla jednego konkretnego obiektu handlowego, lecz element szerszego programu zagospodarowania terenów pohutniczych.
Mieszkańcy mają prawo pytać. Odpowiedzi powinny jednak opierać się na dokumentach
Sprzeciw wobec formy inwestycji nie jest niczym niewłaściwym. Sąsiedztwo Muzeum Hutnictwa jest przestrzenią ważną dla tożsamości Chorzowa, dlatego oczekiwania dotyczące jakości architektury, funkcji publicznych, zieleni czy organizacji ruchu powinny być traktowane poważnie.
Nie można jednak pomijać faktu, że: zgoda na sprzedaż nieruchomości pochodzi z 2011 roku, transakcję zawarto w 2021 roku, a obowiązujący plan zagospodarowania uchwalono w 2013 roku.
Obecne władze odziedziczyły więc zarówno stan własnościowy terenu, jak i jego przeznaczenie planistyczne. Ich realnym zadaniem nie było stworzenie inwestorowi prawa do zabudowy — bo prawo to wynikało z wcześniejszych decyzji — lecz wykorzystanie dostępnych możliwości, aby skorygować projekt i lepiej wpisać go w otoczenie Muzeum Hutnictwa.




