Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem
Wiosną inicjatorzy referendum przekonywali, że chcą odwołania prezydenta m.in. z powodu sposobu zarządzania miastem, sytuacji komunikacyjnej oraz planów inwestycyjnych. Pełnomocnikiem inicjatywy był Jarosław Rejek.
Ostatecznie referendum nie zostało jednak zarządzone.
Komisarz Wyborczy otrzymał 8020 podpisów, ale za prawidłowe uznał tylko 6225. Aż 1795 wpisów nie spełniało wymogów ustawy, co oznaczało poziom błędów wynoszący 22,38 proc. Do osiągnięcia wymaganego progu 7248 ważnych podpisów zabrakło 1023.
Największe emocje wywołał jednak jeszcze jeden zapis oficjalnego postanowienia Komisarza Wyborczego. Podczas weryfikacji ujawniono 14 numerów PESEL należących do osób, które zmarły jeszcze przed rozpoczęciem procedury referendalnej.
Trzeba przy tym zachować precyzję: dokument potwierdza obecność takich numerów PESEL na listach, ale sam w sobie nie przesądza, kto dokonał poszczególnych wpisów ani czy organizatorzy mieli o nich wiedzę.
Estakada, gabinet lekarski i pytania o sposób zbierania podpisów
Kontrowersji wokół pierwszej zbiórki było więcej.
Głośna była sprawa nagrania z gabinetu lekarskiego dotyczącego zbierania podpisów i sugestii związanych ze zwolnieniem lekarskim. Sprawa doprowadziła do zawiadomienia organów ścigania. Sam fakt zawiadomienia nie oznacza oczywiście stwierdzenia przestępstwa czy winy którejkolwiek z osób.
Część mieszkańców mogła być przekonana, iż podpisuje petycję dotyczącą otwarcia estakady, a nie poparcie dla referendum w sprawie jego odwołania.
To wszystko sprawiło, że pierwsza próba zakończyła się nie tylko formalnym niepowodzeniem, ale również szeregiem pytań dotyczących sposobu prowadzenia całej akcji.
Referendum zniknęło. Ludzie zostali
Dawna facebookowa strona „Chorzów Referendum” została przemianowana na „Nowy Chorzów”. Lokalne media informowały, że w nowy ruch zaangażowały się osoby wcześniej związane z inicjatywą referendalną.To personalną i organizacyjną ciągłość części środowiska, które kilka miesięcy wcześniej działało przy pierwszej próbie.
Dlatego po najnowszej wypowiedzi prezydenta pojawia się naturalne pytanie: czy po zmianie szyldów i kilku miesiącach politycznego uspokojenia rozpoczyna się właśnie druga odsłona tego samego konfliktu?
Gdzie w tym wszystkim Marek Kopel?
Nazwisko byłego prezydenta Chorzowa Marka Kopla już przy pierwszym referendum pojawiało się regularnie.
Kopel publicznie poparł ideę referendum i krytycznie oceniał działania obecnego prezydenta. Jest jednocześnie radnym Sejmiku Województwa Śląskiego wybranym z listy Koalicji Obywatelskiej i członkiem klubu KO. Pełni także funkcję prezesa zarządu Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Czy Platforma Obywatelska i ChSM organizują kolejną inicjatywę referendalną?
Przypadek czy przygotowywanie politycznego gruntu?
Od kilku tygodni temperatura lokalnego sporu ponownie rośnie. W mediach społecznościowych pojawiają się coraz ostrzejsze materiały, komentarze i wzajemne oskarżenia.
Dlatego, jeżeli rzeczywiście przygotowywana jest kolejna akcja referendalna, warto będzie obserwować nie tylko kto formalnie znajdzie się w grupie inicjatywnej, ale także kto będzie ją publicznie wspierał i jakie argumenty przedstawi mieszkańcom.
Chorzów ma dziś znacznie poważniejsze problemy do rozwiązania
Spór polityczny toczy się w momencie, gdy przed miastem stoją realne i kosztowne wyzwania.
Jednym z najważniejszych pozostaje przyszłość estakady i całego układu komunikacyjnego centrum. Obiekt został zamknięty po ekspertyzie wskazującej zagrożenia dla bezpieczeństwa, a w kolejnych miesiącach etapami przywracano część ruchu pod konstrukcją.
Do tego dochodzą duże inwestycje, finanse miasta, transport i przyszłość śródmieścia.
Pierwszą próbę zweryfikował Komisarz Wyborczy. Jeżeli będzie druga – zweryfikują ją ponownie podpisy mieszkańców, fakty i argumenty przedstawione chorzowianom.




