Plan Ogólny Miasta i pytania o przyszłość Parku Śląskiego
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Chorzów radni przyjęli Plan Ogólny Miasta. To dokument ważny dla dalszego rozwoju Chorzowa, ale również dla ochrony terenów zielonych, w tym Parku Śląskiego, który zajmuje ponad 20 procent powierzchni miasta.
Właśnie przy okazji tej dyskusji pojawił się temat potencjalnej budowy farmy fotowoltaicznej na terenie TAURON Parku Śląskiego. Chodzi o instalację o powierzchni około 1,5 hektara, czyli obszar zbliżony do dwóch boisk piłkarskich.
Choć sama farma fotowoltaiczna nie była przedmiotem głosowania radnych, temat wywołał duże emocje — zarówno wśród przedstawicieli Parku Śląskiego, jak i mieszkańców oraz społeczników zaangażowanych w ochronę tego wyjątkowego miejsca.
Prezes Parku: rozmowy trwają od około trzech lat
Jednym z bardziej emocjonalnych momentów sesji było wystąpienie prezesa Parku Śląskiego. Jak podkreślał, rozmowy dotyczące budowy farmy fotowoltaicznej mają trwać już od około trzech lat i rozpoczęły się jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta Chorzowa.
Według przedstawionej relacji pierwotna koncepcja zakładała lokalizację instalacji poza Parkiem Śląskim — po stronie Katowic, na tzw. Obrokach. Miał to być pomysł samego Parku. Z czasem, po analizie kosztów inwestycji, zaczęto jednak rozważać inną lokalizację: bezpośrednio na terenie Parku Śląskiego, w rejonie stawu Hutnik, określanym jako teren techniczny.
Prezes Parku wskazywał, że dzięki instalacji fotowoltaicznej oszczędności na kosztach energii mogłyby wynieść około 800 tysięcy złotych rocznie.
Zielona energia kontra ochrona krajobrazu
Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Z wypowiedzi urbanisty miasta Chorzowa wynikało, że tego rodzaju inwestycja nie mogła zostać zrealizowana ani wcześniej, ani obecnie.
Wcześniejszy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał możliwości budowy farmy fotowoltaicznej na terenie Parku Śląskiego. Co więcej, ograniczenia mają wynikać nie tylko z lokalnych dokumentów planistycznych, ale również z audytu krajobrazowego uchwalonego przez Sejmik Województwa Śląskiego.
Mimo tych ograniczeń Park Śląski miał otrzymać około 7 milionów złotych dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego na realizację inwestycji.
To rodzi pytania nie tylko o samą lokalizację farmy, ale też o sposób planowania tego typu przedsięwzięć na terenach o szczególnej wartości przyrodniczej, krajobrazowej i społecznej.
Społecznicy: Park Śląski powinien być jednoznacznie chroniony
W dyskusji mocno wybrzmiał również głos mieszkańców i społeczników, w tym przedstawicieli Stowarzyszenia Nasz Park. Od lat angażują się oni w działania na rzecz ochrony Parku Śląskiego przed nadmierną presją inwestycyjną.
Społecznicy składali uwagi do projektu Planu Ogólnego, uczestniczyli w konsultacjach społecznych i korzystali z dostępnych form dialogu z władzami miasta. Ich celem było doprowadzenie do sytuacji, w której Park Śląski zostanie jednoznacznie określony jako teren zieleni i rekreacji.
Chodziło nie tylko o ochronę przed zabudową deweloperską, ale również przed przedsięwzięciami, które — choć mogą być uzasadniane ekologicznie lub ekonomicznie — nie są bezpośrednio związane z funkcją parkową.
Ważnym elementem tej dyskusji była także ochrona terenów po dawnym Ośrodku Postępu Technicznego. Ten obszar również znalazł się w strefie zieleni i rekreacji.
Wyjątkowa decyzja w skali kraju?
Zdaniem społeczników przyjęte rozwiązania są sytuacją wyjątkową w skali kraju. Jak podkreślają, rzadko zdarza się, aby rada miasta i prezydent w tak dużym stopniu uwzględnili postulaty mieszkańców dotyczące ochrony terenów zielonych.
W tym kontekście decyzje zapisane w Planie Ogólnym Miasta mogą być odczytywane jako jasny sygnał: Park Śląski ma pozostać przede wszystkim przestrzenią zieleni, rekreacji i wypoczynku, a nie rezerwą terenową dla kolejnych inwestycji.
Czy farma fotowoltaiczna powinna powstać w parku?
Sprawa farmy fotowoltaicznej pokazuje szerszy problem. Zielona energia jest potrzebna, ale jej lokalizacja ma znaczenie. Instalacja odnawialnych źródeł energii na terenie parku miejskiego może budzić zrozumiałe kontrowersje, szczególnie gdy mówimy o obszarze cennym krajobrazowo i społecznie.
Pojawia się pytanie, czy podobna inwestycja byłaby akceptowalna w innych znanych europejskich parkach — na przykład w Parku Güell w Barcelonie. Czy w takich miejscach większy nacisk nie powinien być położony na ochronę krajobrazu, historycznego charakteru i funkcji rekreacyjnej?
Alternatywą mogłoby być szersze wykorzystanie dachów istniejących budynków i obiektów, tak jak dzieje się to w przypadku niektórych instytucji publicznych, w tym obiektów zabytkowych i parkowych. Takie rozwiązanie pozwala łączyć produkcję zielonej energii z ograniczeniem ingerencji w tereny otwarte.
Mieszkańcy powinni mieć głos
Dyskusja wokół farmy fotowoltaicznej w Parku Śląskim pokazuje, że nawet inwestycje kojarzone z ekologią mogą wywoływać spór, jeśli wchodzą w konflikt z ochroną terenów zielonych.
Dlatego kluczowe pytanie brzmi nie tylko: czy Park Śląski potrzebuje tańszej energii? Równie ważne jest pytanie: gdzie i w jaki sposób taką energię produkować, aby nie naruszać charakteru miejsca, które od pokoleń służy mieszkańcom regionu?





