Estakada. Obwodnica. Miliony złotych.
Chorzów od ponad roku zmaga się z konsekwencjami zamknięcia estakady.
To problem, którego nie rozwiąże interwencja skierowana do prezydenta miasta.
Potrzebne są setki milionów złotych, decyzje administracji państwowej i współpraca miasta z rządem.
Podobnie wygląda kwestia obwodnicy Chorzowa. To inwestycja strategiczna dla układu komunikacyjnego miasta, ale wymagająca ogromnych nakładów i zaangażowania państwa.
I właśnie tutaj warto zapytać panią poseł Koszutską o konkrety.
Ile pieniędzy udało się jej pozyskać na rozwiązanie problemu estakady?
Jaką konkretną decyzję rządu udało jej się wywalczyć dla Chorzowa?
Co zrobiła w sprawie finansowania obwodnicy miasta?
Czy jest dokument, decyzja, zabezpieczone środki albo konkretny harmonogram, który jest efektem jej parlamentarnej interwencji?
To są pytania znacznie ważniejsze niż pytanie do prezydenta, ile potrwa objazd.
Łatwo pytać. Trudniej załatwić.
Polityka lokalna ma dziś jeden poważny problem.
Bardzo łatwo jest stworzyć wrażenie aktywności.
Wystarczy zrobić zdjęcie, nagrać film, napisać interwencję, oznaczyć prezydenta i kilka lokalnych mediów.
Mieszkańcy dostają komunikat: „działam”.
Tylko że między „wysłałam pismo” a „załatwiłam sprawę” jest ogromna różnica.
I właśnie tę różnicę warto w przypadku parlamentarzystów szczególnie mocno podkreślać.
Bo poseł czy posłanka nie są wybierani po to, żeby jedynie przekazywać mieszkańcom informacje, które i tak można znaleźć w miejskich komunikatach.
Od parlamentarzystów oczekuje się przede wszystkim skutecznego reprezentowania regionu na poziomie województwa i państwa.
Chorzów potrzebuje pieniędzy, nie kolejnych oznaczeń w mediach społecznościowych
W sprawie wiaduktu przy Nowej oczywiście trzeba informować mieszkańców. Trzeba również pytać o organizację ruchu i komunikację.
Ale jeżeli parlamentarzystka chce rzeczywiście pokazać swoją skuteczność, znacznie bardziej interesujące byłoby zobaczyć efekty jej działań w sprawie estakady i obwodnicy Chorzowa.




