W Centrum Integracji Międzypokoleniowej w Chorzowie odbył się I Kongres Samorządów Uczniowskich chorzowskich szkół ponadpodstawowych. Wydarzenie zgromadziło uczniów zaangażowanych w życie swoich szkół, ich opiekunów oraz przedstawicieli miasta.
Organizatorem kongresu była Młodzieżowa Rada Miasta Chorzów, a w gronie inicjatorów wydarzenia znaleźli się Oskar Hanus, Mateusz Jankowski i Tomasz Siębor. To właśnie z ich pomysłu powstała przestrzeń do spotkania młodych ludzi, którzy działają w samorządach uczniowskich i chcą rozmawiać nie tylko o szkolnych sprawach, ale też o swojej roli w lokalnej społeczności.
Wśród gości obecnych podczas wydarzenia byli m.in. prezydent Chorzowa Szymon Michałek, dyrektor Centrum Integracji Międzypokoleniowej Kamil Baron oraz opiekun Młodzieżowej Rady Miasta Mateusz Michałek. Obecność władz miasta i osób zaangażowanych w pracę z młodzieżą podkreśliła rangę spotkania oraz to, że głos młodych ludzi zaczyna być traktowany coraz poważniej.
Kongres był okazją do rozmowy o tym, jak wygląda dziś zaangażowanie młodzieży, co motywuje do działania i dlaczego tak ważne są współpraca, odpowiedzialność oraz gotowość do podejmowania decyzji. W centrum uwagi znalazło się pytanie o realny wpływ młodych ludzi na otaczającą ich rzeczywistość – zarówno w szkole, jak i poza nią.
Ważną częścią wydarzenia były również warsztaty prowadzone w formule World Café. Uczestnicy rozmawiali o problemach, z jakimi mierzy się dziś młodzież w Chorzowie, a także szukali możliwych rozwiązań i nowych kierunków działań. Była to zarazem okazja do wymiany doświadczeń i budowania kontaktów pomiędzy przedstawicielami różnych szkół.
W spotkaniu uczestniczyli także członkowie Samorządu Uczniowskiego Katolika wraz z opiekunką. Szczególny wymiar miała również obecność Oskara, byłego przewodniczącego szkolnego samorządu, który znalazł się wśród inicjatorów całego przedsięwzięcia.
Takie wydarzenia pokazują, że młodzież w Chorzowie chce nie tylko mówić o swoich sprawach, ale też aktywnie włączać się w życie swoich szkół i miasta. A to dobry sygnał – bo właśnie z takiego zaangażowania często rodzą się rzeczy naprawdę ważne.




