Prezydent podkreślił, że urząd miasta nie podejmuje działań motywowanych politycznie, lecz reaguje na sytuacje, w których może dochodzić do naruszenia obowiązujących przepisów. Jak zaznaczył, sprawa dotyczy zbierania podpisów pod referendum na terenie placówki oświatowej i w godzinach pracy, co – zgodnie z obowiązującym prawem – nie powinno mieć miejsca.
– W momencie, kiedy osoba pełniąca funkcję publiczną otrzymuje informację o możliwym naruszeniu prawa, nie może tego zignorować – mówił prezydent podczas briefingu.
Samorząd wskazuje: procedury zostały uruchomione zgodnie z obowiązkiem
Jak wyjaśniono podczas spotkania z mediami, po uzyskaniu informacji 20 marca urząd zwrócił się do dyrekcji placówki o wyjaśnienie sytuacji. W toku wewnętrznych rozmów nauczycielka miała przyznać, że zbierała podpisy wśród pracowników, tłumacząc, że nie była świadoma konsekwencji prawnych takich działań. Fakt ten został odnotowany w dokumentacji służbowej placówki.
Dyrekcja przedszkola poinformowała również właściwe organy odpowiedzialności zawodowej nauczycieli,
a dalsze decyzje należą obecnie do komisji dyscyplinarnej działającej przy wojewodzie.
Władze miasta wyraźnie zaznaczyły, że nie chodzi o samą ideę referendum, lecz o standardy jego prowadzenia.
– Demokracja daje każdemu prawo do organizowania referendum, ale musi się to odbywać zgodnie z prawem i bez angażowania instytucji publicznych do agitacji politycznej – podkreślił Szymon Michałek.
Referendum czy polityczna operacja?
Znaczną część briefingu prezydent poświęcił także szerszemu kontekstowi trwającej akcji referendalnej. W jego ocenie inicjatywa przedstawiana jako oddolna nosi wyraźne cechy politycznej koordynacji.
Wskazywał między innymi na miejsca zbierania podpisów, osoby zaangażowane w komitet oraz fakt, że inicjatywa koncentruje się wyłącznie na odwołaniu prezydenta, z pominięciem rady miasta.
Zdaniem władz miasta za akcją stoją środowiska polityczne, które nie pogodziły się ze zmianą układu sił po wyborach samorządowych.
Michałek: sukcesy miasta mogą przeszkadzać przeciwnikom
Prezydent przypomniał również o działaniach prowadzonych przez obecne władze miasta w ostatnich miesiącach. Wśród najważniejszych wskazał obniżenie zadłużenia Chorzowa o 20 mln zł oraz poprawę wyników finansowych miejskich spółek, w tym wodociągów, które osiągnęły historyczny wynik finansowy.
Odwołał się również do spraw, które jego zdaniem pokazują skalę zaniedbań z poprzednich lat, przywołując m.in. postępowania dotyczące hałdy przy ul. Łagiewnickiej.
W tym kontekście narracja prezydenta była jednoznaczna: obecne działania naprawcze i ujawnianie dawnych problemów mogą budzić opór części środowisk przyzwyczajonych do wcześniejszego modelu zarządzania miastem.
Estakada: druga ekspertyza już w połowie kwietnia
Podczas briefingu pojawił się również temat Estakada w Chorzowie. Prezydent poinformował, że uzupełniająca ekspertyza techniczna ma trafić do magistratu do 14 kwietnia, a następnie zostanie przeanalizowana przez urząd przed przekazaniem dokumentacji do nadzoru budowlanego.
Jak zaznaczył, druga analiza jest bardziej szczegółowa niż pierwsza, ponieważ po zamknięciu obiektu eksperci mogli dokładniej zbadać konstrukcję.




